• Margareta Pierzchalska

Gdy w sali brakuje przestrzeni, w szkole funduszy, a My chcemy Daltona

Będąc w maju zeszłego roku na seminarium naukowo - dydaktycznym w Holandii i obserwując holenderskie szkoły daltońskie zazdrościłam tej przestrzeni, którą mają do dyspozycji Nauczyciele oraz Uczniowie. W mojej głowie rodziło się tyle pomysłów, co zrobiłabym, gdybym tylko dysponowała taką przestrzenią… jednakże rzeczywistość sprowadziła mnie szybko na ziemię.


Pracuję w dużej, dwuzmianowej, osiedlowej szkole, mamy prawie 800 Uczniów, a przestrzeni coraz mniej. Salę dzielę z równoległą klasą drugą. Sala standardowa, z jednej strony okna, z parapetami, z drugiej pełna ściana, z filarami i tablicami. Zatem na końcu sali znajdują się typowe szkolne szafy zamknięte i otwarte. Mieszczą one Moje i Koleżanki pomoce oraz dostępne dla dzieci podręczniki z angielskiego, zeszyty, atlasy czy też gry planszowe, logiczne, bierki. Jest i dywan. Obok niego i pod jedną z tablic udało się umieścić kącik czytelniczy z książkami, gazetami. Parapety służą Nam jako kącik przyrodniczy, do obserwacji. W tej chwili jest to „Las w słoiku”, który rośnie w niesamowitym tempie… Ławek jest trzynaście, bo 25 dzieci w klasie, połączonych w sześć grup. Standardowe biurko, tablice do pisania. Gdzieś wciśnięty regał do zadań, fiszek, teczek daltońskich, materiałów plastycznych. Jest to mała przestrzeń dla dwóch klas drugich pracujących inaczej. 

W klasie pierwszej jedną z tablic poświęciłam na tablicę zadań, drugą na Pary Daltońskie, Odpowiedzialnych, Plan Dnia, Zegar oraz same Zadania Daltońskie. I na tym koniec, kolejne dwie tablice były już dla tej drugiej klasy. 

Tablica zadań została zrobiona przez jednego z Rodziców, wydrukowana na materiale tabela, składająca się z imion i aktywności. W rubryczkach były przyczepione rzepy, a w pojemniczkach pianki z rzepami w kolorach dnia. Dzieci planowały i zaznaczały wykonanie zadania. Niestety, przychodząc na drugi dzień okazywało się, że ktoś nie ma pianki, że ktoś przestawił. Było to uciążliwe i zabierało przestrzeń.


Postanowiłam zyskać jedną tablicę i przenieść odpowiedzialność na swoich Uczniów. Stworzyłam im indywidualne karty zadań daltońskich, olaminowane z rzepami do przyczepiania pianek z danym kolorem dnia oraz dodatkowo samooceną – refleksją.


Każde dziecko ma swoją Teczkę Daltońską. W niej znajduje się karta zadań, woreczek z kolorami dnia oraz buźkami do samooceny - refleksji. W pierwszy dzień po zapoznaniu się z zadaniami daltońskimi na dany tydzień dziecko planuje i zaznacza kolorem przy danej aktywności. Podczas wykonywania zadania, dziecko ma teczkę na ławce, po wykonaniu, zadanie chowa do teczki, zaznacza jego wykonanie, dokonuje refleksji czy zadanie było łatwe – zielona uśmiechnięta buźka, sprawiło mi trochę problemu – żółta uśmiechnięta buźka, zadanie było trudne – czerwona uśmiechnięta buźka. Teczkę Dziecko odkłada na wyznaczoną półkę. Ostatniego dnia wykonywania zadań, dzieci oddają mi swoje zgromadzone zadania, które sprawdzam i zaznaczam to, co im się udało zrobić dobrze oraz wklejam informację zwrotną nad czym powinno popracować. W ostatni dzień tygodnia zasiadamy w kole z teczkami, kartą zadań, prezentujemy ją i dokonujemy refleksji. Co się nam udało, co było łatwe, a co sprawiło trudność.

Dzieci otrzymują swoje prace, chowają do teczek i zabierają je do domu. W domu prezentują Rodzicom swoje dokonania, co zaplanowały, co się im udało, a co nie. Po weekendzie przynoszą „wyczyszczone” karty zadań. I zaczynamy kolejny tydzień pracy…

0 wyświetlenia

©2019 by Edukacyjny zaułek. Proudly created with Wix.com

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now